księga gości


2011
sierpień
kwiecień
luty
2010
grudzień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec



stat4u

miejsca bloguje...

2011-08-02 13:05:22
2 sierpnia 2011

W parku na huśtawkach. Młoda kobieta z dziewczynką w wieku 3-3,5 roku, uroczą blondyneczą o kręconych włosach i  ciemnych oczach. Dziewczynka huśta się, kobieta chce jej zrobić zdjęcie, przystawia i odsuwa aparat od kołyszącej się blondyneczki i cały czas gada wzburzona i zirytowana:
- Nie tak, Emila, pokaż się, popatrz tu! ALE NIE UŚMIECHAJ SIĘ, Emila, nie uśmiechaj się, Jezu, nie rób tak, popatrz tu, teraz, BEZ UŚMIECHU, przecież wiesz, że się uśmiechasz jak czarownica! - wreszcie patrzy na ekranik aparatu i komentuje z ironią: - No pięknie wyszłaś, jak mama zobaczy te zdjęcia... - zawiesza głos sugerując pewnie straszne czyny matki przerażonej uśmiechem na zdjęciu swojej trzyletniej córki. Oraz trochę odetchnęłam, że ta kobieta to jednak nie mama.


skomentuj (2)

2011-04-12 16:27:12
Dukla, marzec 2011















Trzecie klasy gimnazjum mówią:

- Wie pani, czemu Hitler popełnił samobójstwo? Bo mu rachunek za gaz przyszedł.


- ... no, ale dzięki Hitlerowi nie mamy teraz Żydów w Polsce...


 - Ale ta historia Szpilmana jest naprawdę prawdziwa? Prawie trzy lata bez telewizora?!


- Proszę pani, czy to prawda, że Żydzi jedli dzieci?


- ... bo ja mam chyba takie poglądy jak Niemcy.

 


skomentuj (4)

2011-02-23 13:13:40
23.II.2011, Środa

 Nie wiem, kiedy minął ten czas.
 W Tarnowie byłam w tym czasie, który minął.
 I łaziłam troszkę.
 I widziałam:



        

                          GDZIE? GDZIE??

 
 

 Cieknący kraM może być problemem, fakt. Jak również partner, który nie ma ochoty lub czasu.
 
   

  Tarnów jak zwykle zaangażowany.

  Coś w klimacie powyższym z tak zwanego mojego podwórka, czyli z gimnazjum.
  Trzecia klasa, opis sytuacji na podstawie przyniesionych zdjęć z gazet. Jeden uczeń ma wycinek przedstawiający dwóch młodych mieszkańców Japonii, Korei, Chin może - w każdym razie rysy wyraźnie azjatyckie. Uczeń pisze i pisze, powstrzymuję go przed jakże niespodziewaną interpretacją, że dwóch facetów witających się radośnie na ulicy oznacza, że to "pedały", ale w podsumowaniu czytam bezceremonialne wyznanie chłopaka z maciupkiej miejscowości na południu Polski:

 "Obraz mi się nie podoba, bo przedstwia Chińczyków, a ja ich nienawidzę od dziecka. Wywołują wojny i są przyczyną bezrobocia w Polsce."

- Powiedz mi, skąd u ciebie takie poglądy?
- No, bo tak jest!
- Ale jakie wojny wywołują Chińczycy?
- A Wietnam??
- Aaaaaa... Wietnaaaam... A spotkałeś kiedyś jakiegoś Chińczyka?
- Raz, w Krakowie.
- I co, zabierał ci pracę i wszczynał wojnę? Wiesz, to tak jakby Irlandczycy mówili, że nas nienawidzą, bo zabieramy im pracę. To to samo, gdy Niemcy mówią, że Polacy tylko piją i kradną. - tu się podniosła wrzawa, że Niemcy to gupki i ich nienawidzimy, bo - cytuję - "skrzywdzili nas".
- Oczywiście, ale co? Nienawidzimy wszystkich Niemców za II wojnę?
- TAK!!
- Aha. A jak długo jeszcze? Ze sto lat?
- Do końca świata!!
- A znacie jakichś Niemców?
- Ja znam jednego.
- I co, naprawdę jest taki straszny?
- Eee, pani to nie wie, na jakim świecie pani żyje. Pani ich nie zna.

 Z innego opisu sytuacji (czterech facetów siedzi przy stole, śmieją się, grają w karty):
 
 "Mężczyzna po prawej ma różową koszulę (pewnie pedał). Drugi ma okulary (pewnie też pedał) (więc można się domyślić, co robią w przerwie gry)."

  Słowacki, Mickiewicz, Gombrowicz, podmiot, orzeczenie, imiesłów, jery i monoftongizacja dyftongów - tak, to było na studiach. Ale jak czytać uczniowskie wypracowania i nie osiwieć - to już nieee, tego już nam nie powiedzieli!


  



skomentuj (2)

Reaktywacja
okna